Powrót

Minęły dwa miesiące od ostatniego wpisu. Niestety życie zweryfikowało moje plany a intensywność pracy w okresie wakacyjnym spowodowała, że coś trzeba było poświęcić. Jedną z ofiar stał się niniejszy blog, którego najwyższy czas reaktywować!

Lato nam się skończyło i od wczoraj mamy już jesień. I nie tylko astronomiczną, ale także pogodową i powolutku krajobrazową. Jesień, która jest moją ulubioną porą roku i to od zawsze, nie tylko kiedy odkryłem jej urok w Bieszczadach. Choć powszechnie wiadomo, że tutaj jest najpiękniejsza. Poranki już z przymrozkami, nawet do – 4 stopni,  przeważnie mgliste do tego stopnia, że Otryt często odsłania się dopiero przy śniadaniu. Wieczory też już dłuższe bo o 19 robi się ciemno. Zrobiło się już ciszej i spokojniej w okolicy, choć w żadnym wypadki nie można powiedzieć że ruch turystyczny zamarł. Gości w regionie mamy jeszcze sporo, choć są to już inne osoby, nastawione na inne obcowanie z górami. Mam wrażenie, że teraz przyjeżdżają osoby dużo bardziej świadome gdzie i po co jadą. Bardziej wyciszone, refleksyjne, doceniające ciszę, ceniące bardziej niespieszne wędrówki niż zaliczanie kolejnych szczytów. Sporo też plecakowiczów, łapiących okazję na poboczach dróg i jedzących śniadania na przystankach w oczekiwaniu na autobus. W kolorowych, zimowych już czapkach, uśmiechnięci, zabierani na autostop często pytają: „Dokąd Pan jedzie? I my tam chętnie pojedziemy bo tu wszędzie pięknie.” Bez pośpiechu, bez ciśnienia, otwarci na Bieszczady, tak jak one na nich.

Trwa także rykowisko, a w lasach wreszcie urodzaj prawdziwków, zaczęły się też już rydze. Obrazu dopełniają skrzeczące nad głowami stada odlatujących żurawi. Co niektórzy sąsiedzi przypomnieli sobie że i w tym roku będzie prawdopodobnie zima i jakiś opał by się przydał, dlatego pilarki i siekiery w ciągłym użyciu. Moje popołudnia upływają najczęściej z długich spacerach  z Mikołajem i obserwacji, jak po letnim szaleństwie i natura i ludzie z dnia na dzień, krok po kroku, zwalniają obroty.

W weekend wybieram się w góry. Mam nadzieję uchwycić to o czym napisałem na fotografiach.